Dialog sztuki z technologią – Rozmowa z artystą Wiesławem Borkowskim (chiń. 白伟 Baiwei)

Wiesław Borkowski na tle swojej pracy "Dialog Apsary z Aniołem"
Wiesław Borkowski na tle swojej pracy “Dialog Apsary z Aniołem”

Jakub Kołodyński, ChinyTech.pl: Jak to się stało, że będąc artystą zajmującym się tradycyjną sztuką chińską, zacząłeś również wykorzystywać w swojej pracy w Hangzhou nowoczesne technologie?

Wiesław Borkowski (chin. 白伟 Baiwei): [śmiech] To chyba najłatwiej określić chińskim terminem – 缘分 [yuanfen] – coś jakby przeznaczenie. Miał w tym główną zasługę mój przyjaciel Nikk Mitchell. Poszukiwał artysty do współpracy nad artystycznym projektem – było to moje pierwsze zetknięcie z VR (wirtualną rzeczywistością) i z narzędziem Tilt Brush. Dość szybko się z Nikkiem zaprzyjaźniliśmy i wkrótce zaproponował mi współpracę przy otwarciu firmy. Miałem bardzo dobre przeczucie i oczywiście się zgodziłem. Zaczęliśmy więc przygodę z FXG (dla ciekawych, jest to fuzja „Fernweh” i 西顾 Xigu), a naszym pierwszym projektem była gra na sprzęt VR. Szybko okazało się, że długo w ten sposób nie pociągniemy. Mając dostęp do świetnej technologii filmowej 360, zrealizowaliśmy pierwszy kontrakt dla producenta samochodów. Od tego czasu specjalizujemy się w branży VR content i realizujemy coraz ambitniejsze projekty. Produkujemy nawet własne kamery.

Właśnie, w jaki sposób można używać nowoczesnej technologii w sztuce?

To jest ogromny obszar do eksploracji dla artysty! Osobiście, korzystam z ogólnodostępnych narzędzi artystycznych w VR – programów do malowania i rzeźbienia. Służą do tego m.in. Tilt Brush, Gravity Sketch, Quill, Medium, a każdy z nich oferuje inne przestrzenne doświadczenie twórcze.

Fakt, że pracuję w tej firmie i zajmujemy się nowoczesną technologią, nie oznacza, że nie sięgam do tradycyjnych metod. Wręcz przeciwnie! Kultura tradycyjna może ubogacać współczesną technologię. Jako artysta realizuję się właśnie poprzez fuzję sztuki tradycyjnej z nowoczesną. Jeśli odwiedzicie nasze biuro, to zobaczycie, że ściany i pomieszczenia wypełnione są sztuką. Można tu znaleźć malarstwo chińskie i kaligrafię, malarstwo na porcelanie i inne ciekawe fuzje artystyczne łączące tradycję ze współczesnością, zarówno technicznie jak i tematycznie. Zaraz przy wejściu do budynku znajduje się zaprojektowany przeze mnie fresk w stylu starożytnego malarstwa buddyjskiego z Dunhuangu, ale postacie medytują w sprzęcie VR na głowach. Są pejzaże chińskie ze statkami kosmicznymi albo stylizowana futurystycznie kaligrafia.

Artysta na tle fresku w stylu starożytnego malarstwa buddyjskiego z Dunhuangu z postaciami medytującymi w sprzęcie VR
Fresk w stylu starożytnego malarstwa buddyjskiego z Dunhuangu z postaciami medytującymi w sprzęcie VR

Część moich tradycyjnych prac jest wspomagana technologią, zwykle przy użyciu AR (rozszerzona rzeczywistość). Mamy kilka projektów, w których łączymy VR i AR. Przykładowo – praca malarska dzięki aplikacji AR staje się oknem-portalem do klipu video. Z okularami AR albo z telefonem w ręku można zajrzeć przez ten „portal” i znaleźć się w wideo 360, co jest dość niezwykłe. Minusem odtwarzania panoramicznego filmu przeznaczonego na sprzęt VR przez jakiekolwiek inne urządzenie jest wizualne ograniczenie immersji do małego wyrywka obrazu. Zazwyczaj jednak mamy do czynienia ze wspomaganiem dzieła artystycznego przez AR do jakiejś prostej animacji na powierzchni obrazu lub animacji przestrzennej w otoczeniu.

Jak to wygląda w praktyce? Trzeba mieć specjalny telefon albo okulary?

Profesjonalne okulary są najlepszym narzędziem, ale większość ludzi nie ma do nich dostępu. Tablet albo smartfon wystarczą. Otwieramy aplikację i kierujemy kamerę urządzenia w stronę pracy malarskiej. Obraz zostaje rozpoznany i następuje odtworzenie animacji lub czegokolwiek co zostało tam zaprogramowane. Można korzystać z platform AR albo stworzyć samodzielnie aplikację pod dowolnie wybrany obraz. Do tej pory wykorzystaliśmy to kilka razy w moich projektach artystycznych i zapewne będziemy dalej eksperymentować. 

W swoich pracach łączysz Wschód z Zachodem i tradycję z nowoczesnością. Czym dla Ciebie jest ta nowoczesność, pomocą w tworzeniu, czymś co trzeba wytłumaczyć odbiorcom?

Na pewno nie staram się nawiązywać do żadnych prądów sztuki współczesnej. W pracy twórczej nowoczesność jest dla mnie po prostu odniesieniem do rzeczywistości, w której się znajduję. Z kolei tradycja bierze się ze studiów malarstwa chińskiego i kaligrafii. Nauczyły mnie one klasycznych technik i wartości, z których zawsze korzystam.

Biuro firmy FXG z kaligrafią Wiesława Borkowskiego na ścianach
Biuro firmy FXG z kaligrafią autorstwa Wiesława Borkowskiego na ścianach

Bardzo inspiruje mnie dualizm, szczególnie motyw spotkania i dialogu. W wielu mitologiach i prądach filozoficznych tematowi powstania świata towarzyszy motyw wyłaniania się z chaosu czegoś co często daje początek dwóm różnościom, dwóm elementom. To przez nie odbywa się dalszy rozwój. Podobnie jest w chińskiej tradycji taoistycznej – znany wszystkim motyw ying i yang. Dla mnie jest to o tyle wartościowe, że taki dualizm może promować spotkanie, może być pojmowany jako dialog tradycji z nowoczesnością, albo dialog kultury Zachodu z kulturą Wschodu. Temat jest dość głęboki, dlatego podchodzę do niego w możliwie prosty sposób. Tak jest np. w mojej pracy dyplomowej „Dialog Apsary z Aniołem”. Widzimy dość dosłowną interpretację tytułu, co wcale jednak nie odejmuje głębi. Takie podejście daje możliwość ukrycia motywów i znaczeń, które dopiero po zagłębieniu w interpretację pracy ma się szansę odkryć.

Planujesz może przerobić tę pracę na pracę z „drugim dnem” w technologii VR?

Tak, kiedyś nawet zacząłem przerabiać „Dialog” na płaskorzeźbę w VR, bo było to związane z potencjalnym kontraktem. Nic z niego jednak nie wyszło, a ponieważ praca była niezwykle czasochłonna, zrezygnowałem z niej. Szczerze mówiąc, nie chciałbym już malować tego obrazu od nowa w VR. Ciekawszym byłoby rozwinąć go do bogatszej historii, może krótkiej animacji czy filmu animowanego. Jako obraz, wydaje mi się, że w tej prostocie, w której jest teraz, czyli spotkania dwóch osób z różnych światów, z różnych kultur, które mimo wszystko nawiązują ze sobą taki bliski kontakt, jest to wystarczająca metafora również do dialogu tradycji ze współczesnością.

Jak taka sztuka przyjmowana jest w Chinach?

Spróbuję to uogólnić. Ludziom młodszym, którzy są dobrze zaznajomieni z chińską kulturą, w większości przypadków się moja sztuka podoba. Jest interesująca i kreatywna, zawiera rodzime im elementy, ale przedstawione w zupełnie nieoczekiwanej perspektywie. Rzadko spotykam reakcje negatywne, jeśli już to w postaci komentarza, że gdybym był Chińczykiem to takie mieszanki nie przystoją. Nieważne jaki jest odbiór, ważne, że prawie zawsze zmusza odbiorców do myślenia, otwiera przed nimi nowy horyzont. Dlatego traktuję sztukę jako swojego rodzaju misję. Nagrodzenie mojej pracy dyplomowej „Dialog Apsary z Aniołem” przez Chińską Akademię Sztuki było równoznaczne z uznaniem wyższości podejścia merytorycznego do wykonania pracy, jej przekazu i idei, nie samej tylko techniki. Wracając do pytania, Chińczycy cieszą się głównie z powodu faktu, że ich kultura jest rozumiana przez obcokrajowca głęboko na tak wielu płaszczyznach.

Jaką rolę artysty widzisz więc w odbiorze pracy przez widza? 

Artysta jest bardzo ważny z perspektywy odbioru pracy. Może po prostu przedstawić historię powstania, sens i inspirację. Ale może też uchylić magiczne wrota do świata sztuki i stać się jego przewodnikiem. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z mocy takiej podróży i jej wpływu na widza.

Gdzie byś w takim razie umiejscowił artystę w dzisiejszych czasach? Z jednej strony chce przekazać coś istotnego, z drugiej może korzystać z nowoczesnych technologii, które nie zawsze są w pełni zrozumiałe dla odbiorcy. Czy bardziej powinien starać się skupić na przekazie, czy może na oswojeniu odbiorców z technologiami.

Artystę idealnie umiejscowiłbym w każdej firmie, abyśmy żyli w piękniejszym i bardziej interesującym świecie. Oczywiście, ciężko od razu wykorzystywać nowe narzędzia do ambitnego przekazu. Obydwa elementy wymagają czasu, aby dojrzeć w swoim towarzystwie. Na bycie artystą nowych technologii składają się więc jakby dwa wyzwania – ujarzmienie narzędzia by przekazać coś wartościowego za jego pomocą. Jest to moje marzenie i wyzwanie jednocześnie.

W Waszym biurze, sztuka stanowi znaczny element jego wystroju, jednak nie jest to główny element Waszej działalności. Możesz powiedzieć co więcej robicie?

Za pomocą własnych kamer i oprogramowania tworzymy i obrabiamy materiał filmowy 3D 360, produkując oryginalną zawartość dla sprzętu VR. Niedawno odbyła się premiera naszego programu podróżniczego, którego dwa sezony zakupił już Huawei. Produkujemy swoje kamery, wśród których jest eksperymentalna „Seize” filmującą w jakości 16K oraz nowa kamera do streamingu live. Prowadzimy też badania nad technologią, jak chociażby 6DoF (szósty stopień wolności), który pozwala na poruszanie się wewnątrz wideo. Nad tym wszystkim pracuje nieustannie drużyna deweloperów.

Studio FXG w Hangzhou

Oprócz tego, dobra znajomość rynków i branży technologicznej pozwala FXG na skuteczną realizację usług lokalizacyjnych dla firm w obydwu kierunkach. Prowadzimy na przykład część międzynarodowej ekspansji nreal (chiński producent sprzętu AR), jesteśmy wyłącznym dystrybutorem holograficznej technologii Looking Glass na Chiny. Polskim przykładem jest Studio Carbon, którego kilka produkcji VR-owych lokalizowaliśmy na chińskim rynku. Jeśli jakaś firma z branży jest zainteresowana rynkiem chińskim, zapraszam do kontaktu!

Polski VR jest popularny w Chinach?

Tak, polski VR jest bardzo znany! Każdy kto choć trochę orientuje się w grach VR, zna Superhot – przebój klasy światowej. Seria Wiedźmin, mimo, że tylko na PC, wciąż buduje nam dobrą markę. Gra „Wizards” od Studio Carbon także cieszy się popularnością, do tego stopnia, że ktoś postanowił ją w Chinach piratować (co też skutecznie zatrzymaliśmy).

Kiedy mówimy o technologii i Chinach to często myślimy o Shenzhen jako o chińskim zagłębiu technologicznym. Czy w takim razie możemy powiedzieć, że Hangzhou to takie Shenzhen, tylko że z kulturalną twarzą? Miejscem łączącym sztukę z technologią?

Hangzhou jest promowane dokładnie w taki sposób, jest też często nazywane chińską Doliną Krzemową, chociażby z tego względu, że znajduje się tutaj wiele czołowych firm z branży IT (np. Alibaba). Shenzhen może być atrakcyjniejsze dla branży produkcyjnej, ze względu na koszty, a Hangzhou to takie miejsce pośrodku – piękne przyrodniczo (w środku miasta jest olbrzymie jezioro otoczone górami), mocne zapleczem edukacyjnym akademicko (Zhejiang University i China Academy of Art) i prężne biznesowo. Z punktu widzenia prowadzenia działalności gospodarczej, ważne jest, że w Hangzhou wiele technologicznych firm posiada swoje siedziby i biura. Zaczęło się od Alibaba Group, co przyciągnęło wiele innych firm. Sami jesteśmy chyba tego przykładem. Oczywiście możliwe byłoby prowadzenie naszej firmy w Pekinie czy Shenzhen, ale to tutaj ze względu na specjalny mikroklimat i relacje udało się ją tak sprawnie rozwinąć skrzydła. Założyliśmy FXG w 2017 roku. Pierwszy i drugi rok były dość ciężkie, co było związane z kryzysem na rynku VR. W czerwcu 2020, w grupie ponad 30 osób świętowaliśmy nasze trzecie urodziny. Do tego momentu, poza Xi Jinpingiem, odwiedzili nas wszyscy ważniejsi przedstawiciele władz chińskich, nawet premier Li Keqiang. Takie wizyty wydają się   śmieszne, ale w Chinach mają wielkie znaczenie. Technologia jest wyraźnie na celowników rządzących i te wizyty są najlepszym znakiem, że jest szczególnie promowana i wspierana. Zwłaszcza po wizycie premiera, zainteresowało się nami więcej osób. W branży nie jesteśmy traktowani już jako startup, ale jako poważny partner. Współpracujemy z Sony, Xiaomi, Huawei i China Mobile, mamy oddział w Nowym Jorku i obsługujemy wielu zagranicznych klientów. Zdobyte doświadczenie pozwala nam wspierać zarówno firmy chińskie jak i zagraniczne. Mamy nadzieję rozwijać się dalej na międzynarodowym rynku technologicznym.

Showroom firmy FXG w Hangzhou

W Chinach, kiedy coś jest skuteczne to zaczyna być kopiowane. Nasza skuteczność na Zachodzie wynika w dużej mierze z kreatywności i artystycznego podejścia. Kiedy ten model osiągnie sukces, zostanie skopiowany przez chińskich przedsiębiorców. Mam nadzieję, że wtedy pozycja artysty – malarza czy kaligrafa, stanie się równie ważna dla chińskich firm technologicznych.

Ostatnio mogliśmy oglądać premierę Twojego nowego filmu VR. Jak wyglądał jego proces tworzenia i produkcji? Jakie są plany na przyszłość?

Tak, ukończyliśmy pracę nad 9 odcinkami nowego sezonu „Tripping with Baiwei”, niedługo opublikujemy kolejne 9. Od ponad dwóch lat jestem w ciągłej podróży. Przemierzając różne kraje, filmuję naszą kamerą 360. Następnie zespół edytorów zajmuje się postprodukcją, jednocześnie konsultując finalny efekt ze mną. Jako artysta zaś skupiam się na poznawaniu lokalnej kultury i sztuki. Jeśli chodzi o plany na przyszłość, dopóki podróże międzynarodowe będę utrudnione, skupię się na innych projektach artystycznych, jak budowa własnej galerii w wirtualnej rzeczywistości. Chciałbym też polecieć w przestrzeń kosmiczną, najlepiej w ramach projektu Dear Moon.

Wiem, że obecnie prowadzisz ciekawy projekt w drodze, czy możesz coś więcej zdradzić co tworzysz i gdzie można zobaczyć Twoje prace?

Jak wspomniałem, żyję w podróży. Pandemia zatrzymała mnie na chwilę w Tasmanii, ale już jestem w drodze – obecnie przez Australię Południową, gdzie będę dalej filmował materiał do kolejnych sezonów „Tripping with Baiwei”. Doświadczenia na bieżąco wyrażam w artystycznej pracy twórczej. Moje prace można znaleźć na stronie baiweiart.com a także na Instagramie i Facebooku pod adresem @baiweiart.

Życzymy powodzenia i dziękujemy za rozmowę.

Dziękuję.


Wiesław Borkowski Jr., chińskie imię 白伟 Baiwei, polski artysta-sinolog z pasji i wykształcenia, dyrektor artystyczny firmy FXG w Hangzhou. Absolwent sinologii na Uniwersytecie Warszawskim, a także prestiżowej China Academy of Art w Hangzhou na wydziale malarstwa chińskiego. Jego praca dyplomowa “Dialog Apsary z Aniołem” została nagrodzona Grand Prix tamtejszego wydziału. Autor wielu prac łączących technologię m.in. VR, AR z tradycyjną sztuką (zarówno europejską jak i chińską). Na codzień mieszka w Hangzhou w Chinach, choć obecnie można spotkać go w Australii, gdzie podróżuje i tworzy.

@ChinyTech.pl 2020