Polak nauczycielem roku w Chinach. Rozmowa z wyróżnionym dr Andrzejem Ruszerem

W Lektor języka polskiego w Pekinie, dr Andrzej Ruszer zajął drugie miejsce w Ogólnochińskim Konkursie na Nauczyciela Roku 2019. Konkurs przeprowadzony pod auspicjami m.in. Ministerstwa Edukacji, a swoim zasięgiem obejmował wszystkie chińskie uczelnie. Miał on charakter mieszany, dotyczył wykładowców obywateli Chin, jak również obcokrajowców. Tym sposobem wyróżnienia były przyznawane w dwóch kategoriach, w zależności od pochodzenia. Poszczególne wydziały oraz studenci typowali kandydatów – przygotowali esej zawierający opis sylwetki nauczyciela w tym dotychczasowy przebieg jego kariery zawodowej, życiorys i osiągnięcia oraz stosowane przez niego metody kształcenia. Tym sposobem dr Ruszer został doceniony, a co za tym idzie, bardzo wysoko oceniony przez swoich studentów oraz wydział i znalazł się w pierwszej trójce najlepszych nauczycieli obcokrajowców w Chinach.

Zapraszamy do lektury rozmowy z laureatem, który znalazł chwilę wolnego czasu na rozmowę z redakcją ChinyTech.pl w przerwie sprawdzania prac licencjackich swoich studentów.

Jakub Kołodyński, ChinyTech.pl: Jak zostać najlepszym nauczycielem w Chinach?  Wydaje się bardzo trudne przy tak dużej konkurencji? Możesz podzielić się swoim przepisem na sukces?

dr Andrzej Ruszer, Katedra Polonistyki Beijing Foreign Studies University (BFSU): Nie posiadam gotowej recepty na to jak zostać wspaniałym, bardzo dobrym wyjątkowym nauczycielem. To jest wypadkowa wielu cech. Zarówno osobowości, jak i temperamentu, przygotowania merytorycznego, metodycznego, podejścia do studentów (zwłaszcza z krajów o kulturze tak wysokiego kontekstu, które są dość wrażliwe na pewne sprawy). Natomiast wydaje mi się, że największą składową tego sukcesem było tutaj życzliwe traktowanie studenta i otwartość na studentów podczas zajęć. Ja też nie jestem takim hermetycznym pedagogiem, który wykłada wyłącznie ex cathedra, tylko staram skłaniać również i ich do żywej dyskusji. Wydaje mi się, że Chińczycy bardzo chętnie otwierają się w pewnym momencie na takie metody aktywizujące, rozmowy, dyskusje i indywidualne podejście. Jeżeli oni widzą, że ja ich traktuję indywidualnie, do każdego z nich podchodzę inaczej, czy też każdy komentarz pod pracą jest inny, to nie czują się jak jakaś anonimowa masa, i to może być właśnie kluczem do sukcesu. Dodatkowo istotne jest wzajemne poszanowanie obu kultur czy też umiejętność założenia takich swoistych podwójnych okularów kulturowych. Nie tylko europocentrycznych czy polskocentrycznych, choć oczywiście promowanie kultury polskiej, literatury i języka polskiego to jest moja misja wynikająca nawet z faktu delegowania przez Narodową Agencję Wymiany Akademickiej (NAWA). Natomiast nie można do tego podchodzić z takim nastawieniem wartościującym. Trzeba zawsze znaleźć ten złoty środek – kompromis w dyskusjach o własnej kulturze, czy też kulturze studentów innego kraju, kraju w którym uczymy. I chyba to właśnie sprawiło, że od dawna już mogę mieć ze studentami tak dobry kontakt.

Ten kontakt to oczywiście zdroworozsądkowe partnerstwo, z pewną dozą dystansu i zachowaniem wszelkich form, również honoryfikatywnych. Również sukcesem było to, że często organizowaliśmy zajęcia u mnie w domu na temat polskich obrzędów, obyczajów, urodzin, imienin, świąt. Studenci na żywo poznawali od kuchni i w kuchni (bo czasem gotowaliśmy również wspólnie) polską kulturę i tradycję. Ta otwartość i skłonność do dialogu wydaje mi się tutaj sposobem na zdobycie uznania w oczach Chińczyków, chińskich studentów i kolegów – innych pedagogów.

Jakie widzisz różnice w pracy nauczyciela w Polsce i w Chinach?

Podstawowa różnica wynika z wielkiego szacunku Chińczyków do wiedzy. Status nauczyciela jest o wiele wyższy tutaj, niż w Polsce. Takie podejście ma wielowiekowe korzenie. Dlatego też, Chińczycy dużo chętniej, jak już wybierają tak egzotyczny kierunek jak polonistyka, starają się o tym kraju, języku i jego kulturze dowiedzieć jak najwięcej. Zagłębiają się w meandry polskości i są w tym wszystkim bardzo odpowiedzialni, konsekwentni i zdeterminowani. Mocniej dążą do celu nauczenia się tego, tak trudnego, drugiego języka. Natomiast w Polsce studenci mają więcej urozmaicenia. Warto zwrócić uwagę chociażby na aspekt mieszkalny, studenci chińscy mieszkają na kampusach, w pełni zorganizowanych miasteczkach. Ich potrzeby oscylują bardziej wokół dydaktyki i spraw związanych z uniwersytetem i tutaj mamy większe poczucie wspólnotowości. To wynika właśnie z tych kolektywnych wzorców zachowań. Traktujemy się bardziej jak jedną wielką polonistyczną rodzinę. Słowacyści jako rodzinę języka słowackiego, bohemiści języka czeskiego. Widoczna jest ta silna więź pomiędzy nami.

Czym charakteryzuje się pekińska polonistyka na BFSU?

Nasza polonistyka pekińska w ubiegłym roku obchodziła 65. rocznicę utworzenia, powstała w 1954 roku. Jest to najstarsza i najbardziej nobliwa polonistyka w Azji jeżeli chodzi o wypracowane narzędzia dydaktyczne. W zasadzie jesteśmy nie tylko polonistyką, ale też uczymy przedmiotów związanych z różnymi specjalizacjami takimi jak dziennikarstwo, retoryka, język mediów czy też ekonomia z przeglądem sytuacji gospodarczej i politycznej w Polsce. Oczywiście równolegle prowadzimy tą tradycyjną polonistykę z przedmiotami literaturoznawczo – językoznawczymi. Warto podkreślić, że na obecnej fali wzmożonej konkurencyjności na rynku pracy, od kilku lat wdrożono nowy program, gdzie pojawiają się specjalizacje. Dzięki temu też naszą polonistykę odwiedzają profesorowie z różnych uniwersytetów (m.in. UJ, UW, UŚ), którzy się specjalizują w konkretnych dziedzinach, których lektor nie jest w stanie przekazać sam, gdyż musiałby być specjalistą renesansowym, a to trudno osiągnąć.

Jeśli chodzi o nabór, to zazwyczaj jest to 16-18 studentów i odbywa się co dwa lata. Studia licencjackie trwają 4 lata, magisterskie 3 i doktorskie również 3. Jako jedna z nielicznych uczelni mamy prawo do nadawania tych wszystkich stopni naukowych. Studenci studiów licencjackich jeden rok spędzają w Polsce w ramach stypendiów Polonista NAWA albo China Scholarship. Teraz mamy siódemkę naszych studentów w Krakowie na UJ i pandemia koronawirusa ich dotknęła w Polsce. Uczą się bardzo dobrze, skrupulatnie. Wiem, że mają dobre wyniki. Korzystają z nowoczesnych narzędzi i platform typu Zoom i, co mnie bardzo cieszy, mają bardzo wysokie osiągnięcia. Mam nadzieję, że po powrocie będą stanowić trzon tutejszej grupy. W kolejnym semestrze, jeśli wszystko się uda, to druga część grupy wyjedzie na roczny staż do Polski.

W chwili obecnej mamy drugi i czwarty rocznik, który kończy teraz licencjat. Wczoraj część z nich odbywała nawet rozmowy wstępne na UJ w Krakowie. Niektórzy wybierają się na magisterkę również na UW, a inni do nas na BFSU. W przyszłym roku po naborze będziemy mieli pierwszy i trzeci rocznik.

Obecnie tylko siedmioro studentów realizowało program w Krakowie, dawniej do Polski wyjeżdżał cały rocznik. Powodem jest duża ilość polonistyk w Chinach. Obecnie w calym kraju jest ich kilkanascie, a w samym Pekinie aż trzy: nasza – BFSU, BISU (Er Wai) i nowo otwarta polonistyka na Uniwersytecie Sportu. Dalej to polonistyki w Dalian, Hangzhou, dwie w Syczuanie, również już uznana polonistyka w Kantonie, czy też druga najstarsza polonistyka w Chinach w Harbinie. Całkiem sporo jest w Chinach ośrodków polonistycznych i polonoznawczych, jak i lektoratów, ponieważ takowe również w Chinach są prowadzone np. w Zhaoqing czy Shenyang. Także boom na otwieranie polonistyk jest, ale jednocześnie powoduje to wiele wyzwań. My musimy się bardziej starać i być bardziej konkurencyjni.

Przeszliśmy też obecnie na metodę bardziej laboratoryjną, gdzie staramy się dużo publikować materiałów, takich jak pomoce dydaktyczne czy słowniki. Dodatkowo pracujemy nad tłumaczeniem programu do nauczania języka polskiego na język chiński i jako jedyny ośrodek w Państwie Środka mamy uprawnienia do przeprowadzania egzaminów certyfikatowych. Jest to bardzo istotne. Obecnie są one zawieszone, ze względu na sytuację, ale wcześniej przeprowadziliśmy dwa takie egzaminy i cieszyły się dużym powodzeniem i zainteresowaniem. Dzięki tym działaniom zbudowaliśmy sobie taką markę instytucji centrum studiów polskich, nie tylko katedry języka polskiego.

Na ile dość powszechne korzystanie z nowoczesnych technologii w procesie dydaktycznym przez nauczycieli i studentów w Chinach jest według Ciebie korzystne przy nauczaniu języka polskiego?

Wszystko zależy do czego wykorzystują oni tę technologię. Jeśli wykorzystują ją do pracy i ma ona jakąś wartość merytoryczną, to oczywiście uważam jest jest ona bardzo przydatna. Ja osobiście korzystam z tych narzędzi bardzo rozsądnie. Wiem też, że studenci bardzo lubią taki częściowo tradycyjny model nauczania i tradycyjne sposoby prowadzenia zajęć. Oczywiście nie są to suche wykłady, slajdy prezentacji czy prelekcje, ale wszystko jest wsparte żywą i merytoryczną dyskusją. Uważam jednak, że można znaleźć wśród takich interaktywnych narzędzi bardzo dużo efektywnych, które będą stymulowały dydaktykę języka polskiego. Dla mnie to są korpusy tekstowe, metody badania tekstów, całe analizatory tekstowe. Zwłaszcza jeśli ktoś zajmuje się językoznawstwem i wie jak z tego korzystać. Natomiast takie ślepe poddanie się tej technologizacji też wydaje mi się czymś niedobrym, bo zaczyna się rodzić anonimowość. A anonimowość zabija humanizm. W moim przypadku to jest nieakceptowalne. Ta więź ze studentem i bezpośredni kontakt, niekoniecznie przez medium, zdaje się być dla mnie najsilniejszym bodźcem żeby dalej uczyć i spełniać tę misję nauczycielską.

Czy multimedialne materiały w języku polskim (np. filmy, seriale, książki, muzyka) są dostępne w chińskim internecie bez użycia VPN? Czy studenci mają możliwość korzystania z nich? Co przydaje się im w nauce?

Wszystkie dostępne materiały dydaktyczne mamy u nas. Jeśli chodzi o materiały w Internecie to widzę, że studenci bardzo często korzystają z materiałów dostępnych na różnych platformach typu douban, tik-tok i zawsze docierają do wielu informacji. My korzystamy z platformy Blackboard, na którą wrzucamy wszystkie potrzebne materiały, dużo prezentacji, dużo ćwiczeń. To się sprawdza, zwłaszcza teraz w okresie pandemii. Zaczęliśmy pracę taką już pod koniec lutego. Na początku marca wdrożyliśmy wspomnianą platformę Blackboard, która jest dość intuicyjna. Obok tej platformy, która ma szereg bardzo ciekawych funkcji ułatwiającymi pracę dla nauczyciela (np. średnie ważone, punkty, informacja zwrotna czy ocenianie zadań), to dodatkowo do zajęć na żywo online korzystamy z konferencji Tencent i ta platforma również działa bardzo sprawnie. Mankamentem nauczania online, jest to, że nauczyciel i studenci nie mogą sobie pozwolić na różne formy ekspresji. Oczywiście można wyrażać coś mimiką czy gestem, ale nie jest to to samo co np. drama na zajęciach dydaktycznych, czy jakieś inne sposoby operowania własnym ciałem przy tłumaczeniu trudnych słów. Osobiście bardzo tęsknię za powrotem do sal zajęciowych, za białą kredą i za tablicą. Bardzo bym również chciał, żeby studenci poznawali mnie właśnie jako takiego nauczyciela klasowego, który chodzi między ławkami, dyskutuje, uśmiechnie się kiedy trzeba. Mowa ciała jest wtedy zupełnie inna niż ta przed kamerą.

Jak obecnie, w wyjątkowym okresie epidemicznym, wygląda nauczanie na polonistyce na BFSU i jak będzie wyglądało zakończenie roku akademickiego?

Teraz jesteśmy w okresie, kiedy czwarty rok kończy pisanie prac licencjackich. Obrony odbędą się online. Co do zakończenia roku akademickiego, to jeszcze nie wiemy jak ono będzie wyglądało. Egzaminy będą prawdopodobnie przeprowadzane online. Część z nich, ta która miała być pisemna, zostanie zmieniona na egzaminy ustne, więc póki co nie spotkamy się w salach zajęciowych, tylko będziemy dalej prowadzić zajęcia i egzaminy online.

Nieodłącznym atrybutem chińskiego studenta jest smartfon, czy używasz jakiś ciekawych aplikacji do nauki języka polskiego, czytania, pisania, słuchania? Czy polecasz je studentom? Czy widzisz zapotrzebowanie na takie aplikacje wśród studentów i nauczycieli?

Oczywiście udostepniam studentom wiedzę, że są różne aplikacje do nauki języka polskiego, jak chociażby słynna platforma Po polsku, po Polsce, platformy językowe, które są interaktywne np. e-polish.eu, która jest związana z wydawnictwem Glossa i serią podręczników Krok po kroku. Natomiast studenci i tak wolą tradycyjną formę, taką kiedy to ja im przygotuję materiały i na tej podstawie kartę pracy, a także poprowadzę ich za rękę. Wracamy więc do punktu wyjścia. W takiej tradycyjnej sytuacji czują się bardziej związani z przedmiotem i nauczycielem. W zasadzie są przez nas wychowywani, ponieważ są to osoby z Pekinu, ale też i z innych dalekich zakątków Chin i często potrzebują takiego duchowego i psychicznego wsparcia ze strony pedagogów czy nauczycieli. Czasem mam wrażenie, że napotykamy tutaj na takie problemy, których nigdy bym w Polsce nie napotkał. Np. kiedy student potrzebuje dodatkowej rozmowy i nie chodzi o same konsultacje, ale nieraz ma jakiś problem i chciałby się po prostu wygadać. Więc zdarza się, że pełnimy również taką funkcję zastępczą w stosunku do rodziców, którzy są gdzieś tam daleko.

W związku z tym, jeśli chodzi o technologiczne narzędzia, to studenci polonistyki jednak zdają się woleć być prowadzeni za rękę. Oczywiście na zajęciach również korzystają z leksykonu, korpusów tekstowych, słowników i przez to same aplikacje, o których wspomniałem, są tylko pewnym dopełnieniem w nauczaniu. Mogą tam sami sprawdzić swoją wiedzę, jednak wolą, żeby informacja zwrotna była od osoby, a nie od komputera. Wolą żeby to osoba decydowała o poziomie ich wiedzy, a nie algorytmy komputerowe. Ta tęsknota za tym indywidualnym podejściem jest bardzo mocna, stąd też mocno na niego stawiają.

I chociaż na co dzień rzeczywiście funkcjonują w świecie smartfonów i innych urządzeń, co może świadczyć o oderwaniu się od rzeczywistości, to musi to jednak wynikać z przesłanek bardziej socjologicznych. Nie jestem socjologiem, więc ciężko mi się na ten temat wypowiadać, ale jako pedagog – polonista widzę, że ten kontakt z żywym człowiekiem jest bardzo istotny.

Dziękuję serdecznie za rozmowę, życzę samych sukcesów w pracy dydaktycznej i raz jeszcze gratuluję wyróżnienia w imieniu Redakcji ChinyTech.pl.

Dziękuję.

©ChinyTech.pl