Tajlandia u progu wyzwań polityczno-gospodarczych

Gdyby na początku 2019 roku zapytać, co stanowi największe zagrożenie dla gospodarki Tajlandii w nadchodzącym roku, wielu odpowiedziałoby, że z pewnością perturbacje polityczne. W pierwszej połowie roku miały się bowiem odbyć długo wyczekiwane wolne wybory oraz koronacja Ramy X. Niepewność rezultatu owych wydarzeń niosła obawę o sytuację gospodarczą i warunki prowadzenia aktywności biznesowych.

Najbardziej pesymistyczne prognozy się nie sprawdziły, niemniej sytuacja gospodarcza królestwa nie napawa optymizmem i stała się przedmiotem wewnątrzkrajowej debaty. Perturbacje polityczne nie wydają się jednak głównym powodem spowolnienia gospodarczego.

Tło wydarzeń politycznych

W 2014 roku, jeszcze za panowania poprzedniego króla Tajlandii – Bhumibola Adulyadeja, w Tajlandii doszło do przewrotu wojskowego, w wyniku którego obalony został demokratyczny rząd. Władzę w kraju przejęło wojsko, a na czele nowo powołanej Krajowej Rady Pokoju i Porządku (NCOP) stanął generał Prayut Chan-ocha.

Junta zadbała jednak o to, żeby dawny Syjam pozostał atrakcyjnym miejscem zarówno dla zagranicznych turystów, jak i przedsiębiorców. Zgodnie z zasadą, że cel uświęca środki, uciekła się wówczas głównie do rozwiązań niedemokratycznych. Jednocześnie obiecano, że z czasem wojsko dopuści do polityki partie polityczne, a kraj ponownie dołączy do grona państw demokratycznych.

Ostatecznie wybory odbyły się 24 marca 2019 roku. Rządzący krajem, chcąc utrzymać się przy władzy, stanęli do wyborów reprezentowani przez partię Palang Pracharat. W efekcie krótkiej kampanii wyborczej, a także dzięki skomplikowanemu systemowi przeliczania głosów oraz arbitralnemu wyłonieniu wszystkich 250 członków izby wyższej parlamentu, dotychczasowemu generałowi udało się stworzyć szeroką koalicję. Następnie został zaprzysiężony na stanowisko premiera.

Demokratyzacja zakończyła się utrzymaniem władzy wykonawczej w rękach ludzi związanych z juntą wojskową, nie doszło zatem do zdecydowanej zmiany priorytetów. Względnie stabilna sytuacja polityczna nie uchroniła jednak kraju przed słabymi wynikami gospodarczymi.

Wyhamowująca gospodarka

17 lutego 2020 roku Narodowa Rada Gospodarcza i Rozwoju Społecznego (NESDC) opublikowała wyniki za czwarty kwartał ubiegłego roku, które umożliwiają przeprowadzenie wstępnej oceny kondycji tajlandzkiej gospodarki.

Tempo wzrostu gospodarczego zmalało z blisko 4,2% w 2018 roku do jedynie 2,4% w 2019 roku. Dane statystyczne wskazują, że spadek zanotowano zarówno w  prywatnej konsumpcji, jak i wydatkach publicznych, odpowiednio do 4,5% (spadek o 0,1 p.p. r/r) oraz do 1,4% (spadek o 1,2 p.p. r/r).  Znacząco zmalał import oraz eksport, w obu przypadkach przede wszystkim w konsekwencji spadku obrotów towarowych. Eksport zmniejszył się o 2,6%, import zaś o blisko 4,4%.

Przedstawione dane statystyczne składają się na obraz najsłabszej dynamiki wzrostu gospodarczego od blisko 5 lat. Trudno oszacować, jak bardzo wpłynęła na nią niestabilność związana z wyborami parlamentarnymi. Z jednej strony spadek wydatków konsumpcyjnych i inwestycji publicznych można wiązać ze wzrostem niepewności i zabezpieczeniem się konsumentów na „trudniejsze czasy”. Z drugiej strony decydenci mają na uwadze, że silnie proeksportowa gospodarka Tajlandii jest uzależniona od światowej koniunktury. Napięcia handlowe w relacjach amerykańsko-chińskich wpływają na zmniejszanie się eksportu, a spadająca dynamika wzrostu liczby zagranicznych turystów dalej osłabia sektory gospodarki związane z branżą hotelarską i żywieniową.

Czy warto inwestować w Tajlandii?

Czy wzrost niepokojów o stan gospodarki wystraszył zagranicznych inwestorów i ekonomistów? Aspektom związanym z prowadzeniem biznesu warto przyjrzeć się przez pryzmat dwóch rankingów, które podejmują próbę syntetycznego podsumowania konkurencyjności kraju (Global Competitiveness Report 2019 przygotowywany przez Światowe Forum Ekonomiczne) oraz regulacji związanych z prowadzeniem biznesu (Doing Business 2020przygotowywany przez grupę Banku Światowego).

W rankingu konkurencyjności gospodarka Tajlandii zajęła 40. miejsce, plasując się nieznacznie za Polską. Autorzy przyznali krajowi szczególnie wysoką pozycję w zakresie systemu zdrowotnego, systemu finansowego, wielkości rynku oraz w kategorii dynamika biznesowa (mierzącej takie zagadnienia, jak np. skłonność do ryzyka czy czas potrzebny do rejestracji działalności gospodarczej). Znacznie gorsze oceny zanotowano w kategoriach takich jak infrastruktura, instytucje czy umiejętności i jakość kapitału ludzkiego.

Metodologia rankingu Doing Business jest dla Tajlandii znacznie bardziej łaskawa. Dawne Królestwo Syjamu zajęło w nim 21. miejsce. Doceniony został przede wszystkim dostęp do (taniej) energii elektrycznej, a także ochrona interesów inwestorów mniejszościowych oraz szybkie rozwiązywanie problemów niewypłacalności. Zainteresowani rozpoczęciem działalności na terenie Królestwa powinni zwrócić również uwagę na te aspekty, które autorzy rankingu ocenili najgorzej, tj. pozwolenie na budowę, płacenie podatków oraz handel międzynarodowy. We wszystkich tych kategoriach liczne procedury utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej. Autorzy zwracają jednak uwagę, że od początku 2019 roku w każdej z nich dokonano zmian prawnych i technologicznych, upraszczających czasochłonną biurokrację.

Co dalej?

Obecnie niełatwo jest jednoznacznie ocenić wpływ wydarzeń politycznych na długookresową konkurencyjność i ogólną stabilność gospodarki Tajlandii. Z całą pewnością nie sprawdziły się najbardziej pesymistyczne scenariusze, które przepowiadały rychłą destabilizację kraju. Nawet jeżeli uznamy, że część spadku dynamiki wzrostu gospodarczego musiała zostać spowodowana niepewnością związaną z koronacją i demokratyzacją, to raczej nie należy przypisywać tym wydarzeniom zbyt dużego znaczenia.

Zagrożenia, które będą wpływały w najbliższych latach na losy tego kraju, mają swoje źródło w wieloletnich zaniedbaniach w wewnątrzkrajowej polityce społeczno-gospodarczej (są to m.in. niska jakość kapitału ludzkiego, wysokie nierówności społeczne czy starzejące się społeczeństwo) oraz w silnym uzależnieniu kraju od koniunktury światowej (zarówno w zakresie eksportu usług i towarów, jak i rozwoju branży turystycznej). Tajlandia musi zacząć podejmować odważne decyzje w zakresie polityki gospodarczej, by podnieść swoją konkurencyjność na rynku światowym. W przeciwnym razie nie osiągnie poziomu państw wysoko rozwiniętych, choć z pewnością ma do tego potencjał. Musi go tylko umiejętnie wykorzystać.

Artykuł powstał w ramach współpracy ChinyTech.pl i Lotus League – inicjatywy powołanej przez absolwentów czołowych uczelni europejskich oraz azjatyckich, której celem jest stworzenie dogodnej przestrzeni do efektywnego współdziałania na płaszczyźnie akademickiej i biznesowej obu regionów. Serdecznie zapraszamy do lektury artykułów, które będą pojawiały na portalu ChinyTech.pl. W przypadku pytań dotyczących niniejszego artykułu lub woli zaangażowania się w działalność Lotus League prosimy o kontakt z autorem (poprzez LinkedIn) albo mailowo.

Autor: Karol Czaja, Lotus League

Korekta: Adrianna Jagodzińska