Do kontroli jak Adam i Ewa

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Rutynowe kontrole na lotnisku często są niemiłym doświadczeniem, zwłaszcza kiedy pasażerowie muszą zdejmować paski od spodni, buty i wszystkie inne metalowe przedmioty. Często zdarza się, że jeśli ktoś zapomni opróżnić kieszenie, musi wrócić do kolejki i zrobić to jeszcze raz.

Bezpieczeństwo na lotniskach jest jednak bardzo ważną kwestią. Kilkuminutowe kontrole przeznaczone “na jednego pasażera”, mogą zapewnić bezpieczny i wygodny lot dla wszystkich. Na lotniskach w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Holandii, Australii i Japonii od jakiegoś już czasu eksperymentuje się użycie technologii zwanej skanerami fal milimetrowych (potocznie nazywane „nagimi skanerami”).

Fale milimetrowe są najbardziej zaawansowaną technologią, która służy do kontroli bezpieczeństwa. A teraz kolej na Chiny. Nowa technologia stopniowo zastąpi obecne wykrywacze metalu oraz ma przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa oraz wydajności portów lotniczych.

Ale jak to działa?

Mniej więcej tak: Przez dwa obrotowe nadajniki, gdy wewnątrz maszyny pasażer stoi nieruchomo, skanery fal milimetrowych emitują specjalny rodzaj mikrofali. Energia przechodzi przez odzież i odbija się od skóry pasażera, a następnie wraca do dwóch odbiorników, które wysyłają obraz – z przodu i z tyłu. To wszystko pojawia się na ekranie operatora. Technologia fal milimetrowych zdobyła wszystkie potrzebne certyfikaty i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia. Naukowcy są zdania, że technologia ta nie jest szkodliwa dla ludzkiego ciała i ma dużą zdolność „obrazowania”. Może wykryć ukryte przedmioty niezależnie od wielkości i miejsca (wykrywa nawet niemetaliczne obiekty). Przekonują, że „nagie skanery” wykorzystują technologię elektromagnetyczną o bardzo małej mocy (niejonizującą). Innymi słowy, ilość promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez skaner jest wielokrotnie mniejsza niż emitowana przez telefon komórkowy. Czyli brzmi całkiem bezpiecznie.

Bezpiecznie, ale na golasa!

Dlaczego „nagie skanery” są przedmiotem protestów i zagorzałej dyskusji? Ponieważ dają one wyraźny obraz ludzkiego ciała ze wszystkimi szczegółami anatomicznymi… Czyli na ekranie operatora skanera pojawimy się tak jak stworzył nas Pan Bóg. Niektóre kraje (np. Wielka Brytania), zamiast „nagiego” obrazu pasażera, (po licznych protestach) wprowadziły obraz w formie kreskówki, która działa przy pomocy tej samej technologii, ale skanowane osoby czują się bardziej komfortowo. Jak to będzie wyglądało w Chinach i czy kiedyś zawitają takie skanery do Polski? Poczekamy, zobaczymy.

©