Bezzałogowa stacja polarna

Obecnie istnieje 40 całorocznych i 41 czynnych tylko „latem” stacji polarnych. Stacje polarne na Antarktyce to miejsca dosyć nieprzyjemne: brzydkie i lodowate, ale z pewnością niezwykle interesujące. Utrzymanie stacji badawczych też trochę kosztuje, dlatego na Wyspie Króla Jerzego (największa wyspa w archipelagu) – gdzie znajduje się nasza polska stacja (im. Henryka Arctowskiego) – niestety bardzo rzadko można spotkać polskich naukowców.

Po latach prób i błędów, chińscy naukowcy nareszcie stworzyli pierwszą chińską stację meteorologiczną, która do obsługi nie potrzebuje czynnika ludzkiego. Zainstalowano ją na najwyższym punkcie płaskowyżu Antarktydy (Dome Argus). Nowa stacja jest wynikiem intensywnych badań prowadzonych przez Chińską Akademię Nauk Meteorologicznych. Dzięki temu Chiny stały się właśnie trzecim krajem (po Australii i Stanach Zjednoczonych) zdolnym automatycznie mierzyć warunki klimatyczne w najzimniejszych rejonach pokrywy lodowej Antarktydy. Automatyczna stacja polarna już zarejestrowała rekordową temperaturą -78.9 C (najniższą jaką odnotowano kiedykolwiek w tym miejscu). Skuteczność i dokładność chińskiej bezzałogowej stacji badawczej potwierdzają dane porównawcze zebrane przez stacje meteorologiczne innych krajów. Ze względu na ekstremalne warunki antarktyczne, taka bezzałogowa stacja meteorologiczna jest bardzo pomocna, ponieważ uczestnikom misji ciężko pozostać tam przez dłuższy czas nie narażając przy tym życia. Warto dodać, że Chińczycy zapowiadają, że większością danych „z radością” będą się dzielić z międzynarodowym gronem naukowców.

Nowa chińska automatyczna stacja polarna, pozwala na dokładniejsze prognozy pogody dla pilotów, którzy lądują w okolicy. Już chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po dobrej prognozie chińskiej bezzałogowej stacji meteorologicznej, wybrać się w odwiedziny do Polskiej Stacji Badawczej im. Henryka Arctowskiego i bezpiecznie tam wylądować.

©