Wyzwania rozwoju chińskiej myśli technologicznej na świecie

W ciągu ostatnich dwóch lat chińskie inwestycje zagraniczne stały się przedmiotem wielu kontrowersji, szczególnie po szalonych zakupach w 2016 r. Ta zmiana w trendach jest widoczna bardzo dobrze w sektorze technologii, natomiast kraje rozwinięte coraz bardziej zaniepokojone są chińskim podejściem do własności intelektualnej (IP) oraz perspektywą szybkiego rozwoju technologicznego Chin, które mogłyby dogonić lub nawet prześcignąć kraje Zachodu.

Najbardziej znaczącym z serii ostatnich wydarzeń dotyczących chińskiego transferu technologii, było powołanie amerykańskiej komisji badawczej dotyczącej chińskich praktyk w zakresie polityki transferu technologii, własności intelektualnej i innowacyjności. Podstawą prawną była sekcja 301 Ustawy o Handlu. Decyzja była dość kontrowersyjna, podobnie jak raport specjalnej komisji, który sugerował nałożenie 25-procentowej taryfy na około 1300 produktów przemysłowych, medycznych i transportowych z Chin. Podczas gdy tego typu działania często motywowane są ryzykiem związanym z chińskimi firmami kupującymi zagraniczne technologie, dyskusja na temat implikacji chińskich firm technologicznych sprzedających swoje produkty za granicą wciąż pozostaje ważnym tematem.

W ostatnim czasie chińskie firmy coraz szerzej dokonywały tego typu ekspansji, co można rozpatrywać w kontekście chińskiej inicjatywy „Nowego Jedwabnego Szlaku” (NJS). Na przykład w kwietniu 2018 r. Huawei stało się pierwszą firmą, która otrzymała licencję na sprzedaż technologii 5G w UE. Chiński internetowy gigant Tencent również rozszerza swoją działalność za granicą; sztandarowa oferta WeChat Pay rozwija się w Europie we współpracy z BNP Paribas. Tymczasem powiązana z Tencent aplikacja do udostępniania krótkich filmików i transmisji na żywo – Kuaishou – postawiła sobie za cel ekspansje na rynkach krajów należących do inicjatywy Pasa i Szlaku. Aplikacja odniosła już znaczny sukces w krajach położonych wzdłuż Szlaku, w tym w sklepach z aplikacjami w Wietnamie, Indonezji, Ukrainie, Turcji, Rosji, Białorusi i Korei Południowej. Chińscy producenci smartfonów, w tym Xiaomi i OnePlus, odnieśli szybki sukces w Azji, Afryce, a nawet w niektórych częściach Europy.

Należy zatem zadać pytanie, czy rządy powinny być zaniepokojone rozwojem chińskich technologii w ich krajach ojczystych? Ze względu na fakt iż, większość chińskich firm technologicznych rozwijających się za granicą jest firmami prywatnymi, teoretycznie więc są one odseparowane od polityki. Nie oznacza to jednak, że unikają potężnego wpływu Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Dobrze pokazują to wyzwania, przed którymi firmy stoją na rynku krajowym. Tam chińskie firmy IT są uwikłane w skomplikowaną sieć interesów korporacyjnych, restrykcji rządowych i silną opinię publiczną. Zdarzały się przypadki ograniczania działalności firm technologicznych przez politykę partyjną, jak również poddawania się presji społecznej.

Na przykład w 2017 r. Tencent otwarcie potwierdził, że udostępnia zebrane przez siebie dane odpowiednim organom KPCh. Co więcej, że przechowuje dane, które użytkownicy usunęli ze swoich kont. Kiedy firmy technologiczne otwarcie nie zgadzają się na współpracę z rządem, napotykają na poważne ograniczenia lub są przedmiotem nasilonych ataków. Treści publikowane zarówno w aplikacjach Tencenta, jak i jednym z jego konkurentów, Bytedance, zostały w tym roku poddane dokładniejszej kontroli cenzorów rządowych. Bytedance musiał nawet całkowicie wycofać aplikację do udostępniania żartów – Neihan Duanzi. Co więcej, Zhang Yiming, dyrektor generalny Toutiao (firma córka Bythedance), niedawno wydał oficjalne przeprosiny stwierdzające, że firma zaniedbała „podstawowe wartości socjalistyczne” i, że Toutiao będzie teraz przestrzegać „właściwych wartości” w swoich produktach. Firma została też zmuszona do zwiększenia liczby audytorów treści z 6,000 do 10,000.

Więcej o wyścigu technologicznym: Wyścig technologiczny: Stany Zjednoczone – Chiny

Presja pochodzi nie tylko ze strony rządu, ale także nacjonalistycznych nastrojów wśród społeczeństwa. Niedawno doszło do kontrowersji w związku z decyzją Lenovo z 2016 r. o wsparciu standardu technologii 5G zaproponowanego przez amerykańską firmę Qualcomm, a nie alternatywy zaproponowanej przez Huawei. Chińscy internauci dowiedzieli się o tym dopiero na początku tego miesiąca i szybko zwrócili się do mediów społecznościowych, aby wyrazić swoje niezadowolenie. W rezultacie najwyższe kierownictwo firmy Lenovo wydało wspólne oświadczenie z Huawei, które odrzuciło „niepatriotyczny charakter” swojego głosowania i oskarżeń o „sprzedaż kraju” (卖国). Dyrektorzy generalni dwóch spółek stwierdzili ponadto, że „chińskie firmy powinny być zjednoczone i nie mogą być sprowokowane przez osoby z zewnątrz”.

Biorąc pod uwagę tę ostrą presję polityczną i nacjonalistyczne nastroje w kraju, istnieją wyraźne powody do niepokoju dla krajów, które decydują czy przyznać dostęp do swoich rynków chińskim firmom technologicznym. Podczas gdy zachodnie firmy technologiczne w ostatnim czasie również zostały poddane dokładniejszej analizie przy okazji afery związanej z Cambridge Analytica, ich wątpliwe wykorzystywanie danych zostało w dużej mierze spowodowane przez nie same. Natomiast chińskie firmy technologiczne muszą żonglować pomiędzy szeregiem sprzecznych interesów i różnych priorytetów. Na tym etapie nie ma jeszcze oznak, że międzynarodowi użytkownicy chińskiej technologii będą z kolei podlegać tym samym siłom, jednak nie jest to całkowicie wykluczone.  W związku z tym rozsądne byłoby prowadzenie dokładniejszych badań chińskich firm technologicznych i ich powiązań z chińskim rządem przed udzieleniem zezwolenia na wejście na rynki poszczególnych krajów.

 


Grzegorz Stec jest współzałożycielem firmy Belt and Road Advisory, oferującej usługi doradcze w sprawach związanych z inicjatywą Nowego Jedwabnego Szlaku oraz propagującej wiedzę na temat tej inicjatywy (Twitter @beltandroadblog). Grzegorz jest absolwentem studiów magisterskich na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz na Uniwersytecie Pekińskim (Akademia Yenching).

 

Artykuł pierwotnie ukazał się w The Diplomat.

 

Spodobał Ci się powyższy artykuł? Masz pytanie? A może szukasz partnerów do współpracy? Zapraszamy do bezpośredniego kontaktu wszystkich zainteresowanych.

Zespół ChinyTech.pl