Europa i rozwój AI – pogdybajmy

Nie ma co ukrywać, że w zakresie badań nad sztuczną inteligencją (AI) jesteśmy w tyle i raczej nie przyspieszamy. Czy przyjdzie kiedyś czas, na istotny przełom w Europie nad badaniami i rozwojem sztucznej inteligencji? Czy damy radę konkurować np. ze Stanami Zjednoczonymi, Chinami i Japonią? Nie chcemy przedstawiać europejskiej branży AI jako tragicznej, bo daleko nam od tego. Z pewnością jednak, strategia na rzecz rozwoju badań naukowych i zastosowań sztucznej inteligencji w przemyśle, wymagałaby przyspieszenia, zmiany i przede wszystkim większego finansowania. Dopiero wtedy, mamy szansę dołączyć do liczących się graczy na świecie.

Pamiętajmy, że Stany Zjednoczone nadal przodują w badaniach nad sztuczną inteligencją i do tej pory były miejscem, które przyciągało największych światowych ekspertów z tej dziedziny. Z kolej Chiny, mocno przyspieszają i – czego nikt nie ukrywa – mają chrapkę i ambicję do strącenia z podium dotychczasowego lidera. Agresywne działania Pekinu w zakresie inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji wzbudziły także niepokój w całej UE. Europa, nie może pozwolić sobie na stanie z boku i przyglądanie się jak Chińczycy (czy Amerykanie) zdobywają „świat sztucznej inteligencji”. Ostatnio nawet kanclerz Niemiec – A. Merkel i prezydent Francji – E. Macron, podpisali wstępne porozumienie w zakresie zwiększenia badań nad AI. Umowa, ma być również próbą stworzenia przeciwwagi dla Państwa Środka, które jak już wspomnieliśmy jest coraz bardziej aktywne w tej branży. Czy coś z tego wyniknie? Miejmy nadzieję, że przyszłość pokaże.

Plany, Plany, Plany

Pod koniec kwietnia 2018 r., Komisja Europejska wydała długo oczekiwaną strategię na rzecz rozwoju badań naukowych i zastosowań sztucznej inteligencji w przemyśle. Jest to próba wdrożenia ogólnounijnej inicjatywy i wystartowania w wyścigu z Chinami i Stanami Zjednoczonymi (a także Japonią). Jednak ostrożne podejście Europy do rozwijania technologii związanej z AI, utrudnia jej globalną konkurencyjność. Wydaje się także, że Komisja Europejska nie traktuje rozwoju w zakresie technologii sztucznej inteligencji jako „szansy dla rozwoju w przyszłości”, a bardziej jak zagrożenia dla społeczeństwa. Dodajmy, że strategia KE, która dotyczy AI, pozostaje daleko w tyle za ambitnymi planami innych krajów.

Przykładowo w Chinach, wyznaczono kilka kluczowych aspektów, dzięki którym to państwo z powodzeniem walczy o pierwsze miejsce na podium na globalnym rynku. Aspekty te, są właściwie potężną kombinacją elementów, czyli: wielkie inwestycje w branżę AI, korzystny reżim regulacyjny i łatwo dostępne dane użytkowników w Internecie (o temacie bezpieczeństwa danych w internecie napiszemy niebawem). Warto również dodać, że kamieniem węgielnym chińskiej strategii sztucznej inteligencji jest postanowienie Rady Państwowej z lipca 2017 r. Mianowicie, do 2030 r. Chiny mają stać się wiodącym na świecie centrum innowacji w zakresie AI. Na ten cel, powędrują ogromne pieniądze (około 130 mld EUR). Może dodajmy jeszcze, że prawie połowa wszystkich globalnych inwestycji w 2017 r. w start-upy z AI była właśnie w Chinach.

Ważną zaletą wdrożenia chińskiego „planu 2030”, jest to, że społeczeństwo w Chinach wydaje się być bardziej komfortowe w związku z nadchodzącymi zmianami, a Chińczycy codziennie już korzystają z nowych technologii AI. Natomiast opinia publiczna w Europie jest bardziej sceptyczna: ostatnie ankiety przeprowadzone w Wielkiej Brytanii ujawniają brak zaufania do algorytmów wśród społeczeństwa. Co ważne, w Chinach dyskusje na temat społeczno-ekonomicznej i etycznej implikacji sztucznej inteligencji, również powoli przebijają się ponad warstwę politycznych rozporządzeń, i wzywają do zwiększenia świadomości zagadnień bezpieczeństwa sztucznej inteligencji.

Należy podkreślić, że ogromne wydatki rządowe w Chinach oczywiście nie gwarantują przełomów technologicznych, które z pewnością są niezbędne do przejęcia globalnej pozycji w zakresie sztucznej inteligencji. Jednak na szczególną uwagę zasługuje niezwykła mobilizacja podmiotów publicznych i prywatnych. Chiński plan stania się niekwestionowanym liderem w branży AI zjednoczył polityków, środowisko akademickie, przemysł oraz zachęca samorządy do wspierania prywatnych inicjatyw w rozwoju nad sztuczną inteligencją. Czy byłoby to możliwe w EU? Chyba tak?

„Droga europejska”

Politycy w Europie często podkreślają, że UE nie może przyjmować chińskiego ani amerykańskiego podejścia do technologii związanej ze sztuczną inteligencją. Według nich, Europa powinna wypracować swoją własną drogę. Strategia KE, kładzie nacisk na „drogę europejską, która przyniesie korzyści ludziom i całemu społeczeństwu”. Komisja zobowiązuje się również, do przygotowania się na nieuchronne zmiany społeczno-gospodarcze spowodowane przez sztuczną inteligencję oraz stworzenie odpowiednich ram etycznych i prawnych. Zaplanowane wytyczne dotyczące „etyki AI” będą koncentrować się na przyszłości pracy, uczciwości, bezpieczeństwie i integracji społecznej. Jednak obecny plan jest mocno niezrównoważony. Dwie z trzech sekcji strategii Komisji Europejskiej szczegółowo opisują działania zapobiegawcze, które ostrzegają przed zagrożeniami AI, podczas gdy tylko jedna sekcja obejmuje ogromne możliwości, jakie przyniesie technologia związana ze sztuczną inteligencją. Z pewnością utrudni to w jakiś sposób dalszy rozwój nowoczesnych technologii w UE, ale nie oznacza, że sprawa jest całkiem przegrana. Dzięki strategii „drogi europejskiej” po pewnych modyfikacjach i przy większej odwadze w działaniu, być może Europa stanie się kiedyś, liczącym graczem wśród swoich silnych konkurentów.    

Ambicja – beneficja

Najbardziej uderzającą różnicą pomiędzy europejskimi i chińskimi strategiami nad rozwojem sztucznej inteligencji jest chyba poziom ambicji. Chiński rząd centralny ma skłonność do wyznaczania wysokich celów i stara się, żeby nawet na najmniejszym szczeblu administracyjnym w danej prowincji i regionie, samorządy wdrażały programy pilotażowe z branży AI. W samym mieście Tianjin (na wschód od Pekinu), stworzono fundusz AI (posiada kapitał publiczny i prywatny) o wartości około 13 miliardów EUR. To kwota niewyobrażalna dla wielu krajów europejskich, nie mówiąc już o samych miastach w UE.

Europejska strategia sztucznej inteligencji wydaje się mniej ambitna. Co prawda w ramach programu „Horyzont 2020” (największy unijny program badań i innowacji), zwiększono inwestycje w rozwój AI, ale porównując to do konkurencji – są to po prostu „małe sumy”. Co jest smutną wiadomością, sama KE w dokumencie strategii rozwoju sztucznej inteligencji przyznała, że jeżeli chodzi o inwestycje w badania i rozwój sztucznej inteligencji, Europa pozostaje daleko w tyle za swoimi konkurentami. Komisja Europejska ma jednak nadzieję, że do końca 2020 r. całkowity wzrost prywatnych i publicznych inwestycji w AI znacznie się poprawi.

Europo, więcej ognia!

Jeśli Europa chce nadążyć, musi przyjąć odważniejsze podejście do kształtowania polityki sztucznej inteligencji. KE powinna opracować konkretną strategię, która miałaby na celu wspieranie badań, zastosowań i inwestycji w zakresie rozwoju nad sztuczną inteligencją (szczególnie w priorytetowych sektorach, takich jak np. robotyka). Oczywiście sprawy bezpieczeństwa są bardzo ważną kwestią, ale o tym następnym razem na ChinyTech.

O czym jeszcze należy pamiętać? Pewnie o rozwiązywaniu problemu, jakim jest niepokojący drenaż mózgów w Europie. Eksperci ściągani są jak magnes przez Stany Zjednoczone i Chiny. Dodajmy jeszcze, że silna europejska kadra akademicka, liczne patenty z pewnością są naszą wizytówką, ale jeśli komercjalizacja nowych technologii pozostanie w tyle za innymi liderami w branży, niekoniecznie przełoży się to bezpośrednio na korzyści ekonomiczne. Europa powinna wdrożyć inne mechanizmy, aby przyciągnąć start-upy, firmy typu venture capital i talenty z branży AI, a potem zbliżyć tych graczy do siebie. Tutaj warto przyjrzeć się wspomnianej już chińskiej taktyce, którą można byłoby skopiować. Ich „ekosystem AI”, czyli ścisła współpraca pomiędzy podmiotami, które przyczyniają się do szybszego rozwoju sztucznej inteligencji (rząd, środowisko akademickie, przemysł, prywatne inicjatywy etc.) działa rzeczywiście imponująco. Wydaje się, że jeśli Europa ma zamiar pozostać konkurencyjna, będzie musiała wykroczyć znacznie poza ramy raportu Komisji Europejskiej.

Do 2030 r., chiński rynek AI ma być wart 150 mld dolarów (według niektórych szacunków globalny rynek będzie wart 200 mld dolarów). W artykule wyraziliśmy pewne pomysły, które służą do dalszej dyskusji, a nie jednostronnego poglądu na branże sztucznej inteligencji. Celowo też porównaliśmy strategię całej UE do planów Chińskiej Republiki Ludowej.

©